Erotyka, porady erotyczne, sex | udane i urozmaicone życie seksualne

okulary
Polecamy: na misjonarza | objawy ciąży | fantazje erotyczne | wielokrotny orgazm

TAG | psychologia

sty/11

25

Seksualne dziwactwa

Nietypowe upodobania dotykają również sfery erotycznej. Stąd u niektórych zamiłowanie do seksu w wodzie, osiąganiu orgazmu przy niektórych dźwiękach czy podniecaniu się dzięki sprośnym słówkom. Jakie dziwne ciągotki i fetysze czyhają jeszcze na niewinne dziewice i nieskalanych prawiczków? Oto abecadło składające się z kilku najciekawszych seksualnych dziwactw:

A jak… a może zrobimy to w miejscu publicznym?
Twój partner często namawia Cię na seks w miejscach powszechnie znanych i uczęszczanych? No cóż, musisz wiedzieć, że jego przypadłością jest agorafilia. Kręcą go miejskie toalety, przymierzalnie, ławki w parku, a na wakacjach marzy o miłości na plaży o zachodzie słońca? Jeżeli tak, masz pewność. W razie wątpliwości wystarczy łatwy test: zapytaj go, gdzie najchętniej uprawiałby z Tobą seks. Kiedy w odpowiedzi usłyszysz „w kinie, w Lublinie kochaj mnie”, oznacza to, że albo musisz polubić seks z nutką niepewności i ekscytacji, albo znaleźć sobie faceta bez żadnych dewiacji…

F jak… fatałaszki, które pociągają
Czyli fetyszyzm. Całkiem niegroźna odmiana zboczenia seksualnego. Przedmiotem pożądania fetyszysty są elementy damskiej garderoby, w szczególności bielizna. Facet uwielbia, kiedy zakładasz pończoszki lub seksowny gorset? Spokojnie, to jeszcze nie jest objaw! Jeżeli jednak nie chce uprawiać seksu, kiedy nie ubierzesz stroju kuszącej pielęgniarki lub niegrzecznej policjantki, to niepokojący znak. Pocieszający jest jedynie fakt, że fetyszyzm nikomu jeszcze nie zaszkodził…

K jak… kim jesteś nieznajoma?
Jeżeli znasz kogoś, kto uwielbia przypadkowy seks, wcale nie znaczy to, że jest lekkoduchem i Casanovą. Może po prostu cierpieć na ksenofilię. Osoby, które dręczy ta dewiacja osiągają bowiem satysfakcję seksualną podczas współżycia z obcą, nieznaną osobą. Tajemnicza randka z nieznajomą zakończona śniadaniem będzie więc spełnieniem ich erotycznych marzeń.

A jeżeli komuś mało, na „K” znalazłam jeszcze jedną, intrygującą przypadłość. Lubicie, kiedy podczas seksu jest Wam ciasno i nie macie jak się ruszyć? Oznacza to, że jesteście klaustrofilikami! Na upodobanie do małych, zamkniętych pomieszczeń, nie da się zachorować. Albo się z nim rodzimy, albo nie. Z ulgą odetchną wszyscy ci, którzy gnieżdżą się na kilkunastu metrach w ciasnym M2…

M jak… męcz mnie, dręcz mnie zręcznie!
Masochizm, czyli bolesne doznania podczas seksu, które sprawiają, że jeszcze bardziej się nakręcasz. Do najsłynniejszych masochistek należy nawet Angelina Jolie, która przyznawała się do zabaw z nożem w sypialni… Istnieje też słowna wersja: kiedy podniecenie potęguje się poprzez obrażanie, wyzwiska i obrzucanie obelgami. Perwersja ta jest spotykana w równym stopniu u kobiet, jak i u mężczyzn. Pamiętajcie jednak, że umiłowanie do sporadycznego klapsa w pupę to jeszcze nie masochizm!

P jak… przepraszam, jesteś jeszcze dziewicą?
Znacie facetów, którzy szukają swojej wymarzonej księżniczki z bajki, która jeszcze nie straciła wianka? Okazuje się, że cierpią oni na parafilię. Zamiłowanie do dziewic, czy też prawiczków (zboczenie występuje u obu płci) objawia się osiąganiem satysfakcji seksualnej jedynie podczas takiego stosunku. No cóż, Smok Wawelski miał podobny gust…

Spośród wszystkich dewiacji istnieją te znośne, o których pisałam dzisiaj oraz te mniej smaczne, jak podniecanie się podczas do wdychania cudzych gazów jelitowych (nie wspominając już tych karalnych!). Mam nadzieję, że nikt z Was nie odnalazł dziś w sobie dewianta…? A może jednak? Piszcie!

· · · ·

Dziś postanowiłam zabawić się w psycholożkę i rozszyfrować znaczenie liczby Waszych łóżkowych podbojów. Czy dwucyfrowa jest lepsza niż jedno? A może świadczy o rozpasaniu seksualnym i braku zahamowań. Oczywiście wszystko z przymrużeniem oka! Zapraszam do lektury blogowicze!

0, 1, 2…

Koledzy powiedzą Ci, że nie ma się czym chwalić. Jesteś fajtłapą, a w sprawach seksu plamą na męskim honorze. Natomiast kobiety orzekną, że jest wręcz przeciwnie, że to powód do dumy. Panie będą zachwycone tym, jaki jesteś stały w uczuciach i szarmancki. Nie ciągniesz każdej nowopoznanej dziewczyny do łóżka. Wolisz rozmowę, lepsze poznanie, na wszystko zaś przyjdzie swój czas. Jaka jest obiektywna prawda? Według mnie możesz być jednym z dwóch typów:

a) wstydniś-nieśmiałek-romantyk
b) ciamajda-ofiara losu-gej(?!)

Pierwszy jest bardzo pożądany wśród płci przeciwnej. Kobiety uwielbiają model uczuciowca- marzyciela, który potrafi subtelnie adorować, nie używając przy tym hasła: „Wpadłaś mi w oko mała, nie spieprz tego”. Jeżeli natomiast kwalifikujesz się do typu b, no cóż…. Jest dla Ciebie jeszcze mała, naprawdę maleńka szansa. Może spotkasz pewnego dnia na swojej drodze kobietę, która będzie posiadać typowo męskie cechy przywódcze i weźmie Cię w obroty. Głowa do góry, ostatecznie pozostaje Ci zmiana orientacji, może w świecie mężczyzn będziesz się cieszył większym powodzeniem? Zawsze możesz pocieszyć się, że w podobnej sytuacji jest co trzecia osoba na świecie!

3, 4, 5…10
Mieścisz się w typowym przedziale. Według raportu o seksualności przeprowadzonego przez firmę Durex, średnia liczba partnerów seksualnych dla osób na całym świecie wynosi 8,2. Jesteś też typowym Polakiem (średnia naszych rodaków to 4,2). Nie jest więc źle. Co prawda nie ma się co chwalić bogatym życiem seksualnym wśród kolegów, jednak nie ma też powodu do wstydu. Wiedzę o kobiecych orgazmach, fantazjach seksualnych i urozmaiceniu życia seksualnego czerpiesz z naszego bloga, albo innych internetowych wspomagaczy. Czasem oglądasz filmy porno, ale nie kryjesz się z tym, przecież dzięki nim zdobywasz wiedzę teoretyczną, którą potem będziesz mógł przekuć na seksualny sukces, a wtedy być może zaliczać (się) będziesz do kolejnej grupy…

10, 20, 30…
Jest co, a raczej kogo liczyć. Podryw, szybki numerek, nieangażowanie się w stałe związki to Twoja dewiza. Życie jest zbyt krótkie, żeby marnować je z jedną kobietą głosi Twoje motto. Podobnie twierdzą Panowie z Francji (ich średnia liczba łóżkowych partnerek wynosi 17), Grecji (15) i Brazylii. Jesteś młody, baw się, Twoje prawo… Gorzej, jeżeli zestarzejesz się w samotności nie umiejąc na stałe zagrzać miejsca przy żadnej partnerce. To nie groźba, raczej dobra rada. Seks nie jest najważniejszy, a przynajmniej nie powinien się taki stać. Jeżeli zauważasz, że nie możesz bez niego żyć, może czas na terapię, seksoholizm to choroba jak każda inna…

Sto!
Jasne, jasne. Każdy facet marzy o byciu uwodzicielem takim jak Casanova, jednakże nie warto przesadzać. Koledzy i tak nie uwierzą, a każdą kobietę przestraszysz tak pokaźną liczbą. Swoją drogą co sądzicie o zwierzaniu się z liczby partnerów osobie, z którą jest się w stałym związku? Przeglądając liczne fora większość opinii to stanowcze „NIE” dla chwalenia się swoim dorobkiem. To chyba też zależy od Twojego współczynnika zaliczonych kobiet. Jedna, czy nawet kilka nie będzie stanowić tak dużego problemu, jak dwucyfrowa liczba… Zastanów się nad tym zanim kolejny raz spędzisz niezobowiązujący wieczór, który skończy się kolacją ze śniadaniem!

Uff, zrobiło się umoralniająco. Mam nadzieję, że wpasowaliście się chociaż w część opisu poszczególnych typów. Pamiętajcie jednak, że to tylko psychoanaliza z przymrużeniem oka blogerki-kobiety!

· · ·

mar/10

24

Efekt Coolidge’a

Błądząc po otchłaniach Internetu, a konkretnie po Wikipedii, natknąłem się na artykuł zatytułowany „Efekt Coolidge’a”. Nie zwróciłbym na niego większej uwagi, gdyby nie kategoria, do której został przypisany. „Seksuologia” – to pobudziło moje zainteresowanie.

Anegdota głosi, że jeden z przedwojennych prezydentów Stanów Zjednoczonych – Calvin Coolidge odwiedzał wraz z małżonką fermę drobiu. Panią Coolidge zainteresowało, w jaki sposób produkuje się tam tyle jaj, skoro jest tak mało kogutów. Właściciel odpowiedział, że każdy kogut jest w stanie odbywać dziesiątki stosunków seksualnych dziennie. Pani prezydentowa poleciła: „Proszę powtórzyć to panu Coolidge’owi!”. Prezydent zapytał: „A czy za każdym razem z tą samą kurą?”. „Nie – brzmiała odpowiedź – ciągle z innymi”. Riposta prezydenta była błyskawiczna: „Proszę powtórzyć to pani Coolidge!”.

Być może historia ta nie jest prawdziwa, jednak dała nazwę zjawisku. Efekt Coolidge’a to wzrost libido samca wywołany zmianą partnerki seksualnej. Zjawisko to występuje prawie u wszystkich gatunków, które badano, w tym oczywiście u człowieka. Związane jest ze wzrostem stężenia dopaminy (zwanej czasem hormonem szczęścia) , która stymuluje układ limbiczny – strukturę w mózgu biorącą udział w regulacji zachowań emocjonalnych.

Istnienie efekt Coolidge’a można uznać to za dowód, że mężczyzna nie jest stworzony do monogamii.

· · ·

Older posts >>