Błądząc po otchłaniach Internetu, a konkretnie po Wikipedii, natknąłem się na artykuł zatytułowany „Efekt Coolidge’a”. Nie zwróciłbym na niego większej uwagi, gdyby nie kategoria, do której został przypisany. „Seksuologia” – to pobudziło moje zainteresowanie.
Anegdota głosi, że jeden z przedwojennych prezydentów Stanów Zjednoczonych – Calvin Coolidge odwiedzał wraz z małżonką fermę drobiu. Panią Coolidge zainteresowało, w jaki sposób produkuje się tam tyle jaj, skoro jest tak mało kogutów. Właściciel odpowiedział, że każdy kogut jest w stanie odbywać dziesiątki stosunków seksualnych dziennie. Pani prezydentowa poleciła: „Proszę powtórzyć to panu Coolidge’owi!”. Prezydent zapytał: „A czy za każdym razem z tą samą kurą?”. „Nie – brzmiała odpowiedź – ciągle z innymi”. Riposta prezydenta była błyskawiczna: „Proszę powtórzyć to pani Coolidge!”.
Być może historia ta nie jest prawdziwa, jednak dała nazwę zjawisku. Efekt Coolidge’a to wzrost libido samca wywołany zmianą partnerki seksualnej. Zjawisko to występuje prawie u wszystkich gatunków, które badano, w tym oczywiście u człowieka. Związane jest ze wzrostem stężenia dopaminy (zwanej czasem hormonem szczęścia) , która stymuluje układ limbiczny – strukturę w mózgu biorącą udział w regulacji zachowań emocjonalnych.
Istnienie efekt Coolidge’a można uznać to za dowód, że mężczyzna nie jest stworzony do monogamii.
potencja · psychologia · seksualność · zdrowie
No comments yet.
<< Objawy ciąży
